Złożyliśmy dziś wnioski o wizy. Dziwna jest ta cała akcja z firmą BLS International, która się zajmuje odbiorem wniosków wizowych. Nie można złożyć osobiście pracownikowi ambasady, tylko powierza się paszport wraz z wieloma danymi osobowymi na wniosku jakiejś firmie. Firma za przekazanie tego wszystkiego inkasuje 40 złociszy plus opłatę za wizę 184 pln. Zapłacić można tylko odliczoną kwotą w gotówce lub przekazem pocztowym. Nie opcji przelewu czy tym bardziej płatności kartą.
BLS nie wymagał zgody na przetwarzanie danych osobowych, a wpisał nasze dane do komputera. Nie naliczył VATu, nie wystawił faktury, a wydał tylko potwierdzenie wniesienia opłat.
Ciekawe, ciekawe.
Ale u nas nie lepiej. Przy wymianie paszportów ponosiliśmy opłatę w Urzędzie Marszałkowskim. Wydawało się nam, że w urzędzie, bo mimo, iż okienko było wewnątrz sali wydawania paszportów, to opłatę przyjęła agencja jakiegoś banku doliczając 3 zyla za obsługę.
Archive for Listopad, 2011
Wnioski o wizę
11.30
Paszporty odebrane
11.28
Ale szkaradnie wyszliśmy na zdjęciach. Przynajmniej ja, bo Kate to wiadomo, że ładnie.
Pan urzędnik poinformował nas, że z tymi paszportami możemy jechać bez wizy do Kanady. Wyjaśnił nam, że na chipie RFID zapisany jest owal twarzy i odciski palców. Ten chip jest jedynym podobno miejscem, gdzie są one przechowywane, bo nie została stworzona baza z takimi danymi …jeszcze. Niestety odwiódł mnie od zamiaru przywalenia młotkiem w ten, w żaden sposób nie zabezpieczony procek, bo powiedział, że w ten sposób paszport utraci ważność. Hmm… Jeszcze to przemyślę.
Ale żartowniś z niego, bo zasugerował, że nie mogę odebrać swojego paszportu, gdyż część danych się nie zgadza w stosunku do dowodu osobistego – kolor oczu i wzrost. Wszystko przez Kasię. Ostatnio stwierdziła, że w sumie to ja nie mam piwnych oczu tylko zielone, a z wzrostem też się nie zgadza, więc wpisała mi co innego we wniosku o paszport. Przy sprawdzaniu odcisków palców żartowniś stwierdził „no, odciski też nie do końca te same”, ale ściemniłem, że żona zagoniła mnie wczoraj do zmywania i się starły. ![]()
Bardzo nam szkoda starych paszportów, bo tam było tyle fajnych pieczątek. Zachowaliśmy je sobie na wprawdzie na pamiątkę, ale teraz jeżdżąc nie będziemy mogli zgrywać doświadczonych turystów.
Ostatnio na ten argument wynegocjowaliśmy zniżkę na wycieczkę. ![]()
Trudno, będziemy mieli nowe pieczątki. Fajniejsze.
Modyfikacja 1
11.25
Po przemyśleniu zmieniliśmy trochę plany. Nie lecimy do Jaipuru, zabraknie nam czasu na zwiedzenie w tydzień trzech dużych miast, więc polecimy tylko do Agry i Delhi. Jaipur i resztę Radżastanu zwiedzimy sobie następnym razem. Zmieniamy też cel naszego tygodnia wypoczynkowego. Zamiast do Kerali polecimy do Goa. Podobno ładniejsze plaże tam są.
W trakcie planowania
11.22
Jesteśmy w trakcie opracowywania planu wyjazdu. Mamy na razie zakupiony przelot na trasie Bruksela -> Mumbai, Mumbai -> Bruksela. Dodatkowo jeszcze mamy lot Bruksela -> Berlin, ale nie wiemy czy z niego skorzystamy, to zależy od transportu Warszawa <-> Bruksela. Wybierzemy co będzie tańsze. Przelot z Brukseli do Berlina był w pakiecie, gdybyśmy kupili tylko do Brukseli to by było o dziwo …drożej. Ech te promocje lotnicze, jak im się to opłaca?
Zbieramy wszelkie możliwe informacje na temat miejsc, które chcielibyśmy odwiedzić, szczepionek i lekarstw, hoteli i kwater oraz sposobów przemieszczania się po Indiach.
Jeśli chodzi o środki lokomocji to jak na razie najlepiej wychodzą tanie linie lotnicze, które nie są może najtańsze w stosunku do innych indyjskich środków lokomocji, ale na pewno wydają się być najbezpieczniejsze, najczystsze i najszybsze.
Nad szczepionkami bardzo się zastanawiamy, bo czytamy i słyszymy bardzo różne opinie. Temat będziemy badać w najbliższych dniach, bo już na to czas.
Jeśli chodzi o wizy, to jak na razie czekamy na paszporty, bo musieliśmy je wymienić. Nasze stare, mimo, że były jeszcze ważne, to niestety tylko do lipca, a żeby dostać wizę musimy mieć co najmniej rok do końca ważności.
Jak na razie plan jest taki: z Mumbaju lecimy do Jaipuru, potem do Agry, Delhi, a następnie przenosimy się na tydzień do Kerali leżącej na dalekim południu Indii poleżeć na plaży.


